Moja Szkocja

Moja Szkocja

0 271

Stoję przed bardzo interesującym, ale i stresującym nieco zadaniem. Zauważyłem ze jestem jedynym z wędkujących, który reprezentuje na tym portalu najbardziej wysunięty na północ zakątek Wielkiej Brytanii……

 

 

 

Kraj który dla większości Europejczyków jest kompletnie nieznany a jego ukształtowany przez media wizerunek jest bardzo uproszczony i bardzo stereotypowy. Najczęściej bowiem to co wiemy o tym  kraju to to, że jest tu produkowana Whisky, oraz ze szkoccy górale hasają w spódniczkach (KILTACH) i czasem grają na kobzie (PIPES)..no i oczywiście, że najwaleczniejszym ze szkotów jest Mel Gibson !!! Mylę się?

                                                          

 

Kraj który przez stulecia opierał się angielskiej ekspansji i ostatecznie uległ naporowi agresora… ale nastąpiło to głównie za sprawą żądnych władzy i pieniędzy szkockich magnatów (BARONS) którzy chętnie przyjmowali złoto i nadania ziemi od władców Anglii. Obecnie Szkocję należy traktować, nie jak prowincję Wielkiej Brytanii, ale jako kraj składowy Zjednoczonego Królestwa….Szkoci to ponad pięcio-milionowy naród, który ma własną historię, dorobek, funkcjonujący, choć w zaniku własny język ( Gaelic) oraz własne zwyczaje i tradycje…. nawet na budynkach w których funkcjonują biura rządowe, powiewa narodowa flaga ,czyli SALTIRE, a nie flaga brytyjska ,czyli UNION JACK !!!

 

Aby czuć się tu dobrze…..trzeba to zrozumieć i uszanować….Szkot jest bowiem Brytyjczykiem, ale powiedzieć o nim, że jest Anglikiem, jest odbierane jako obelga… Pamiętajmy o tym !!! Na szczęście to co łączy oba narody od lat, to fakt zamiłowania do rożnych form wędkowania, które to wędkowanie może przybierać rożne formy, w zależności od upodobań, preferencji, zasobności kieszeni….miejsc do uprawiania naszego hobby tu nie brakuje. Możliwości jest jednak tak wiele, że tematu nie wyczerpie się w jednym artykule. W kolejnych artykułach o Szkocji postaram się krótko opisać wybrane akweny, rybostan oraz formy prawne regulujące kwestie połowów na wodach szkockich.

W Szkocji nie ma obowiązku wykupywania licencji wędkarskiej na COARSE FISH, licencja jest niezbędna do połowów łososia, pstrąga oraz troci…. oprócz tego właściciele terenu zdzierają własne haracze Cry głównie z amerykanów i japończyków w związku z faktem, że większość ziemi otaczającej akweny, jest w rękach prywatnych, niezbędne jest  wykupienie zezwolenia na połów (5-15 Ł) od osoby zarządzającej akwenem, w  praktyce najbliższy sklepik, poczta itp… Często zdarza się, że takowe jest trudne do znalezienia i permit można kupić już będąc na łowisku. W zależności od występujących gatunków, może się okazać że nie można łowić z użyciem kołowrotków, ciężarków, blach jeżeli w łowisko populacja np. pstrąga potokowego przekracza 50% rybostanu. Przed rozpoczęciem organizowania wyprawy trzeba się zorientować jakie są reguły na konkretnym akwenie, bo mogą istnieć pewne lokalne ,,wariacje,, odnoszące się do pewnych aspektów łowienia np. może istnieć zakaz stosowania silników zaburtowych, w tym elektrycznych lub zakaz łowienia w pewnym obszarze jeziora ze względu na istniejące tam gniazdowiska zagrożonych gatunków ptaków itp.

 

 

Ogólnie można stwierdzić, że panuje pewien liberalizm, tak długo jak szanuje się te zasady, a wszelkie obostrzenia wynikają z powodu dbałości o zapewnienie bezpiecznego rozrodu i wzrostu ryb z grupy łososiowatych.

Najbardziej popularne akweny dysponują PEŁNĄ obsługa wędkarza, od wystawienia permitu począwszy, poprzez miejsce do spania w pensjonacie, wynajęcie łodzi aż po wystawienie słonego rachuneczku. BEZ WZGLĘDU NA AKWEN POLECAM POŁÓW Z ŁODZI !!!! Powód jest bardzo prosty i nie związany ze zlokalizowaniem ryby w łowisku. Szkocja to kraj górzysty i każdy kawałek płaskiego terenu wykorzystany jest pod działalność człowieka (zabudowa, parkingi, drogi).

 

 

Z tego też względu wielokrotnie niemożliwe jest dotarcie na upatrzony odcinek brzegu lądem… chyba że z pomocą maczety i tragarzy tachających cały majdan. Łódź jest więc nie tylko platformą do połowów, ale i sposobem na przemieszczanie się w celu dotarcia na miejsce docelowego obozowiska. Wszystkie te wysiłki opłacą się jednak…bez względu na rezultat połowu !!!!

 

 

Otaczająca przyroda przytłacza swoim pięknem, a przyjemne uczucie wtopienia się w nią, jest wartością samą w sobie.

 

Tekst i fotografie: Krzysztof Kaczorowski

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź