12/09/2010 Zawody Spinningowe Blenheim Palace

12/09/2010 Zawody Spinningowe Blenheim Palace

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
0 427

Zaczyna się robić z tego mała tradycja, zawody spinningowe na zbiorniku Blenheim Palace. Tym razem nieco mniejsza frekwencja niż rok temu – ale nie miało nam to zepsuć zabawy.

W tym roku również wcześniej niż w tamtym roku, termin wybraliśmy tak by nie kolidował z zawodami LAS’u (Lure Anglers Society) co zaowocowało jedną łódką obcojęzyczną. Spotkaliśmy się o 6tej rano przed bramą. Pół godziny później byliśmy już na wodzie, totalna flauta i lekka mgiełka nad lustrem wody z temperaturą powietrza w granicach 12’C.

 

 

 

 

 

 

Woda jest dosyć mocno zielona, wygląda, że kwitnie już od jakiegoś czasu. Zaczynamy łowienie, można było przyjąć dwie taktyki jedna za szczupakiem z większymi przynętami a druga za okoniem z nieco mniejszymi. Szybko okazuje się, że taktyka z paprochem na okonia daje większe rezultaty. Ryby jednak są dosyć małe i potrzeba ich wiele by uzbierać przyzwoitą masę. Na paprochy łowi co najmniej połowa uczestników wyciągając małe okonki jednego po drugim (na koniec zawodów okazuje się, że cztery osoby złowiły łącznie ponad 100 sztuk okoni)

 

 

Spośród dziesiątek okoni nie przekraczających 15cm trafił się jeden przyzwoity – 38cm, 1.1kg.

 

 

Trzeba dodać, że wszystkie złowione okonie były bardzo grube. Nie brakuje im pokarmu, niektóre wypluwały na wpół strawione małe rybki.

 

 

Ryby współpracują nawet w pełnym słońcu, raz po raz atakując małe przynęty.

 

 

Niewiele się jednak dzieje jeśli chodzi o szczupaka, jakby zapadł się pod ziemię. Woda jest biczowana bez rezultatów. Na szczęście nie pada i jest piękna pogoda 😉

 

 

 

 

Czas na śniadanie i zmianę miejsca, okonie też zrobiły sobie małą przerwę spowalniając nieco intensywność brań.

 

 

Po spędzeniu praktycznie całego poranka w okolicach przystani, zaczynamy się rozpływać po jeziorze w poszukiwaniu drapieżników.

 

 

 

 

Po bezowocnym zwiedzaniu jeziorka wracamy na ostatnie kilka godzin w okolice środka jeziora. Zaczynamy ponowną zabawę z okoniami, ale i nie tylko.

 

 

 

 

 

Czasem trafiają się nieco większe okonie, nie są to okazy, ale przyjemna zmiana od mikrusów.

 

 

Udaję się również skusić szczupaka, niestety w naszym przypadku na paprochy, co w połączeniu z delikatnym sprzętem kończy się niestety niepowodzeniem. Inaczej sprawa wygląda u SZCZURA – który nastawił się na szczupaki – udaje mu się złowić szczupaka 2.8kg.

 

 

 

Chwilę później trzeba spływać do przystani na wręczenie nagród. Osoby i kategorie nagrodzone symbolicznym medalem wraz ze skromna sumą pieniężną:

największy szczupak – SZCZUR (2.8kg)

 

największy okoń – krycek (1.1kg)

najwięcej ryb – Junior(37 okoni)

Symbolicznym medalem wyróżniony został również olabo, któremu udało się wyłowić wędkę zgubioną przez Steve’a z samego rana. Gerry i Steve poddali się po około 3h poszukiwań, olabo zahaczył wędkę za woblera (!) jakąś godzinę przed końcem zawodów :).

Na koniec symboliczne zdjęcie:

 

Od lewej góra: krycek, piotr13, Woblerus, olabo, GerryT, Steve. Dół od lewej: SZCZUR, rbk1980, Junior.

 

Po raz kolejny Blenheim Palace pokazało, że nie jest łatwą wodą mimo, że z pewnością są tam nie lada okazy – może właśnie dzięki temu przyciąga wędkarzy – każdy przecież potrafi złowić ryby na łatwym łowisku ;). Dziękuje wszystkim za przybycie i za organizację, wspaniale spędzona niedziela – do następnego razu!

 

Realację przygotował: Krystian Suski
Zdjęcia: Polishanglers.com

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź